The Project Gutenberg EBook of Threny, by Jan Kochanowski This eBook is for the use of anyone anywhere at no cost and with almost no restrictions whatsoever. You may copy it, give it away or re-use it under the terms of the Project Gutenberg License included with this eBook or online at www.gutenberg.org Title: Threny Author: Jan Kochanowski Release Date: November 9, 2008 [EBook #27208] Language: Polish Character set encoding: UTF-8 *** START OF THIS PROJECT GUTENBERG EBOOK THRENY *** Produced by Jimmy O'Regan (Produced from images generously made available by Malopolska Biblioteka Cyfrowa http://mbc.malopolska.pl/) THRENY IANA KOCHANOWSKIEGO. Tales siut hominum mentes, quali pater ipse Iuppiter auctiferas lustravit lumine terras. Cum gratia & privilegio S.R.M. W Krákowie, W Drukárni Lázárzowéy: Roku Páńskiégo 1583 ORSZULI KOCHANOWSKIEY. WDZIECZNEY, UCIESZONEY, NIEPOSPOLITEY DZIECINIE: KTORA CNOT WSZYTKICH Y DZIELNOSCI PANIENSKICH POCZATKI WIELKIE POKAZAWSZY: NAGLE, NIEODPOWIEDNIE, W NIEDOSZLYM, WIEKU SWOIM, Z WIELKIM A NIEZNOSNYM RODZICOW SWYCH ZALEM ZGASLA: IAN KOCHANOWSKI, NIEFORTUNNY OCIEC SWOIEY NAMILSZEY DZIEWCE ZLZAMI NAPISAL. NIEMASZ CIE ORSZULO MOIA. Threny Ianá Kochánowskiégo. THREN I. Wszytki płácze, wszytki łzy Heráklitowé, Y lámenty, y skárgi Simonidowé, Wszytki troski ná świećie, wszytki wzdychánia, Y żale, y frásunki, y rąk łamánia, Wszytki á wszytki záraz w dom sye móy nośćie, A mnie płákać méy wdźięcznéy dźiéwki pomośćie: Z którą mię niepobożna śmierć rozdźieliłá, Y wszytkich moich poćiech nagle zbáwiłá. Ták więc smok, upátrzywszy gniazdo kryiomé, Słowiczki liché zbiéra, á swé łákomé Gárdło páśie: tym czásem mátká szczebiece Uboga, á ná zbóycę co raz sye miece, Próżno: bo y ná sámę okrutnik zmiérza, A tá niebogá ledwé umyka piérza. Próżno płakać, podobno drudzy rzeczećie: Cóż prze Bóg żywy, nie iest próżno na świećie? Wszytko prózno: mácamy gdźie miękcéy wrzeczy, A ono wszędy ćiśnie: błąd wiek człowieczy. Niewiem co lżéy, czy w smutku iáwnie żáłowáć, Czyli sye z przyrodzeniem gwałtem mocowáć. THREN II. Ieslim kiédy nád dźiećmi piórko miał zábáwić, A kwoli temu wieku lekkié rymy stáwić: Bodayże bych był ráczéy kolébkę kołysał, Y z drugiémi nieważné mamkom pieśni pisał: Któremiby dźiećinki noworodne spiły, Y swoich wychowáńców lámenty toliły. Tákié frászki mnie zbiéráć pożyteczniéy było, Niżli, w co mię nieszczęśćié moie dźiś wpráwiło, Płákáć nád głuchy grobem méy wdźięcznéy dźiewczyny, Y skárzyć sye ná srogość ćiężkiéy Proserpiny. Alem użyć w oboygu iednákiéy wolnośći Niemógł: owom ominął, iáko w doyrzáłośći Dowćipu coś ránégo: ná to mię przygodá Gwałtem wbiłá, y moia nienagrodna szkodá. Ani mi teraz łácno dowiádáć sye o tym, Iaka mię z płáczu mego czeka cześć nápotym. Niechćiałem żywym śpiéwáć, dźiś umárłym muszę, A cudzéy śmierći płácząc, sam swé kośći suszę. Próżno to, iakié szcześćié ludźi náśláduie, Ták w nas álbo dobrą myśl, álbo złą spráwuie. O práwo krzywdy pełné: o znikomych ćieni Sroga, nieubłagána, nieużyta kśieni: Tákli moiá Orszulá, ieszcze żyć ná świećie Nieumiawszy, muśiáłá w ránym umrzáć lećie? Y nienápátrzawszy sye iásnośći słonecznéy, Poszłá niebogá widźiéć kráyów nocy wiecznéy: A boday áni byłá świátá oglądáłá: Co bowiem więcéy, iedno ród, á śmierć poznáłá? A miásto poćiech, któré winná z czásem byłá Rodźicom swym, w ćiężkim ie smutku zostáwiłá. THREN III. Wzgárdźiłáś mną dźiedźiczko moiá ućieszona, Zdáłác sye oycá twego bárźiéy uszczuplona Oyczyzná, niżlibyś ty przestáć ná niéy miáłá: To prawdá, żeby była nigdy niezrownáłá Z ránym rozumem twoim, z pięknémi przymioty, Z których sye iuż znáczyły twoie przyszłé cnoty. O słowá, o zabáwo, o wdźięczné ukłony, Iákóżem ia dźiś po was wielce zásmęcony. A ty, poćiecho moiá, iuż mi sye nie wróćisz Ná wieki, ani moiéy tęsknice okroćisz. Nie lza, nie lza, iedno sye zá tobą gotowáć, A stopeczkámi twémi ćiebie náśladowáć, Tám ćię uyźrzę da Pan Bóg: á ty więc z drogiémi Rzuć sye oycu do szyie ręczynkámi swémi. THREN IIII. Zgwałćiłáś, niepobozna śmierći, oczy moie, Zem widźiał umiéráiąc miłé dźiéćię swoie, Widźiałem, kiedyś trzęsłá owoc niedoyrzáły: A rodźicom nieszczesnym sercá sye kráiáły. Nigdyćby oná byłá bez wielkiéy żáłośći Moiéy umrzéć nie mogłá, nigdy bez ćiężkośći, Y serdecznégo bolu, w którymkolwiek lećie Mnieby smutnégo byłá odbiegłá na świećie: Alem ia iuź z iéy śmierći nigdy żáłośćiwszy, Nigdy smutnieyszy nie mógł być, áni teskliwszy. A oná (by był Bóg chćiał) dłuższym wiekiem swoim, Siła poćiech przymnożyć mogłá oczom moim. A przynamniéy tym czásem mógłem był odpráwić Wiek swóy, y Persephonie ostátniéy sye stáwić: Nie uczuwszy ná sercu ták wielkiéy żáłośći, Któréy równia niewidzę w téy tu śmiertelnośći. Nie dźiwuię Niobie, że ná martwé ćiáłá Swoich namilszych dźiatek pátrząc, skámięniáłá. THREN V. Iako oliwká máła pod wysokim sádem Idźie z źiemie ku górze máćierzyńskim szládem, Ieszcze áni gáłązek, áni listkow rodząc, Sáma tylko dopiero szczupłym prątkiem wschodząc: Te iesli ostré ćiérnié, lub rodné pokrzywy Uprzątáiąc, Sádownik podćiął ukwápliwy, Mdleie záraz: á zbywszy śiły przyrodzonéy, Upada przed nogámi mátki ulubionéy. Tákći sye méy namilszéy Orszuli dostáło: Przed oczymá rodźiców swoich rostąc, máło Od żiemie sye co wzniózwszy, duchem záraźliwym Srogiéy śmierći otchnioná, rodźicom troskliwym Unóg martwa upádłá. O zła Persephono, Mogłáżeś ták wielu łzam dáć upłynąć płono? THREN VI. Ućieszna moiá śpiéwaczko, Sappho słowieńska, Ná którą nie tylko moiá cząstká źiemieńska, Ale y lutnia dźiedźicznym práwem spáść miáłá: Tęś nádźieię iuż po sobie okázowáłá: Nowé piosnki sobie tworząc, niezámykáiąc Ustek nigdy, ále cáły dźiéń prześpiéwáiąc: Jako więc lichy słowiczek w krzaku źielonym, Cáłą noc prześpiéwa gardłkiem swym ućieszonym. Prędkoś mi názbyt umilkłá, nagle ćię sroga Smierć spłoszyłá, moiá wdźięczna szczebiotko droga. Nie násyćiłáś mych uszu swymi piosnkámi, Y tą trochę teraz płácę sowićie łzámi: A tyś áni umiéráiąc śpiéwáć przestáłá, Lecz mátkę, ucáłowawszy, tákeś żegnáłá: Iuż ia tobie moiá mátko, służyć nie będę, Ani zá twym wdźięcznym stołem mieyscá záśiędę: Przyydźie mi klucze położyć, sáméy precz iacháć, Domu rodźiców swych miłych wiecznie zániecháć. To, y czego żal oycowski nie da serdeczny Przypomináć więcéy, był iéy głos ostáteczny. A mátce, słysząc żegnánié ták żáłośćiwé, Dobré serce, że od żálu zostáło żywé. THREN VII. Nieszczesné ochedéstwo, żáłosné ubiory, Moiéy namilszéy cory: Po co mé smutné oczy zá sobą ćiągniećie? Zálu mi przydáiećie. Iuż ona członeczków swych wámi nie odźieie: Niemász, niemász nádźieie. Uiął ią sen żelázny, twárdy nieprzespány: Iuż letniczek pisány, Y uploteczki wniwecz, yi paski złoconé, Mátczyné dáry płoné. Nie do tákiéy łóżnice, moiá dźiéwko droga, Miáłá ćię máć uboga. Doprowádźić: nie tákąć dáć obiecowáłá Wypráwę, iákąć dáłá. Giezłeczkoć tylko dáłá, á lichą tkaneczkę: Oćiec źiemie bryleczkę W główki włożył: niestétyż, y posag, y oná W iednéy skrzynce zámknioná. THREN VIII. Wielkiéś mi uczyniłá pustki w domu moim, Moiá droga Orszulo, tym zniknienim swoim. Pełno nas, á iákoby nikogo nie było: Iedną máluczką duszą ták wielé ubyło. Tyś zá wszytki mówiłá, zá wszytki śpiéwáłá, Wszytkiś w domu kąćiki záwżdy pobiegáłá. Nie dopuśćiłáś nigdy mátce sye frásowáć, Ani oycu myśleniem zbytnim głowy psowáć: To tego, to owégo wdźięcznie obłápiáiąc, I onym swym ućiesznym śmiéchem zábawiáiąc. Teraz wszytko umilkło: szczéré pustki w domu, Niémász zábawki, niemász rośmiać sye nikomu: Z káżdégo kątá żáłość człowieká uymuie, A serce swéy poćiechy dármo upátruie. THREN IX. Kupićby ćię mądrośći zá drogié pieniądze, Która (iesli prawdźiwie mienią) wszytki żądze, Wszytki ludzkié frásunki umiész wykorzenić, A człowieká tylko nie w Aniołá odmienić: Który niewié co boleść, frásunku nie czuie, Złym przygodam nie podlégł, stráchom nie hołduie: Ty wszytki rzeczy ludzkié masz zá frászkę sobie, Iednáką myśl ták wszcześćiu, iáko y w żáłobie Záwżdy niesiesz: ty śmierći nigdy sye nie boisz, Bespieczną, nieodmienną, niepożytą stoisz. Ty bogáctwá nie złotem, nie skarby wielkiémi, Ale dosytem mierzysz, y przyrodzonémi Potrzebámi: ty okiem swym nieuchronionym Nędzniká upátruiesz pod dáchem złoconym. A uboższym niezayźrzysz szcześliwégo mienia, Ktoby iedno chćiał słucháć twego upomnienia. Nieszcześliwy ia człowiek, którym látá swoie Ná tym strawił, żebych był uyźrzał progi twoie. Terazem nagle z stopniów ostátnich zrzucony, Y miedzy inszé ieden z wiela policzony. THREN X. Orszulo moiá wdźięczna, gdźieś mi sye podźiáłá? W którą stronę, w którąś sye kráinę udáłá? Czyś ty nád wszytki niebá wysoko wnieśioná? Y tám w liczbę Anyołków máłych policzoná. Czyliś do Ráiu wźiętá? czyliś na szcześliwé Wyspy záprowadzoná? czy ćię przez teskliwé Charon ieźiorá wieźie? y nápawa zdroiem Niepomnym, że ty niewiész nic o płáczu moim: Czy człowieká zrzućiwszy, y myśli dźiewiczé: Wźięłáś ná śię postáwę, y piórká słowiczé? Czyli sye w czyścu czyśćisz, iesli z strony ćiáłá Jákakolwiek zmázeczka ná tobie zostáłá? Czyś po śmierći tám poszłá kędyś piérwéy byłá, Niżeś sye ná ma ćiężką żáłość urodźiłá? Gdźieśkolwiek iest, iesliś iest, lituy méy żáłośći, A nie możeszli w onéy dawnéy swéy całośći, Poćiesz mię, iáko możesz: á staw sye przedemną Lubo snem, lubo ćieniem, lub márą nikczemną. THREN XI. Frászká cnotá, powiedźiał Brutus poráżony: Frászká kto sye przypátrzy, frászká z káżdéy strony. Kogo kiedy pobożność iego rátowáłá? Kogo dobroć przypádku złégo uchowáłá? Nieznáiomy wróg iákiś miésza ludzkié rzeczy, Nie máiąc áni dobrych, áni złych ná pieczy. Kędy iego duch więnie, żaden nie ulęże, Prawli, krzywli, bez bráku káżdégo dośięże. A my rozumy swoie przedśię udáć chcemy, Hárdźi miedzy prostaki, że nic nie umiemy. Wspinamy sye do niebá, Boże táiemnice Upátruiąc: ále wzrok śrniertelnéy źrzenice Tępy ná to: sny lekkié, sny płoché nas báwią, Które sye nam podobno nigdy nie wyiáwią. Záłośći co mi czynisz: owa iuż oboie Mam stráćić, y poćiechę, y baczenié swoie? THREN XII. Zaden Oćiec podobno bárźiéy nie miłował Dźiéćięćiá, żaden bárźiéy nád mię nie żáłował. A téż ledwie sye kiedy dźiéćię urodźiło, Coby łáski rodźiców swych ták godné było. Ochędożne, posłuszné, karné, nie pieszczoné, Spiéwáć, mówić, rymowáć, iáko co uczoné. Káżdégo ukłón tráfić, wyráźić postáwę: Obyczáie Pánieńskié umiéć y zabáwę. Rostropné, obyczáyné, ludzkié, nie rzewniwé, Dobrowolné, ukłádné, skrómné y wstydliwé. Nigdy oná poranu karmie niewspomniáłá, Aż piérwéy Bogu swoie modlitwy oddáłá. Nieposzłá spáć, áż piérwéy Mátkę pozdrowiłá, Y zdrowié rodźiców swych Bogu poruczyłá. Záwżdy przećiwko Oycu wszytki przebyć progi, Záwżdy sye urádowáć, y przywitáć z drógi. Káżdéy roboty pomoc: do káżdéy posługi Uprzédźić było wszytki rodźiców swoych sługi. A to w ták máłym wieku sobie poczynáłá, Ze więcéy nád trzydźieśći Mieśięcy niemiáłá. Ták wielé cnót iéy młodość, y tákich dźiélnośći Nie mogłá zniéść: upádłá od swéy buynośći, Zniwá niedoczekawszy: kłośie móy iedyny, Ieszcześ mi sye był niezstał, á ia twéy godźiny Nie czekáiąc, znowu ćię w smutną źiemie śieię: Ale pospołu z tobą grzebę y nádźieię. Bo iuż nigdy nie wznidźiesz, áni przed moiemá Wiekom wiecznie zákwitniesz smutnémi oczymá. THREN XIII. Moiá wdźięczna Orszulo, boday ty mnie byłá Albo nie umiéréłé, lub sye nie rodźiłá. Máłé poćiechy płácę wielkim żálem swoim, Za tym nieodpowiednym pożegnánim twoim. Omyliłáś mię, iáko nocny sen znikomy, Który wielkośćią złota ćieszy zmysł łakomy. Potym nagle ućiecze: á temu ná iáwi Z onych skárbów ieno chęć, á żądzą zostáwi. Tákeś ty mnie Orszulo droga uczyniłá, Wielkiéś nádźieie w moim sercu rozniéćiłá: Potymeś mię smutnégo nagle odbieżáłá, Y wszytki moie z sobą poćiechy zábráłá, Wźięłáś mi zgołá mówiąc, dusze połowicę: Ostátek przy mnie został ná wieczną tęsknicę. Tu mi kámień Murárze, ćiosány połóżćie, A ná nim tę nieszczesną pámiątkę wydrożćie. ORSZULA KOCHANOWSKA TU LEZY KOCHANIE OYCOWE, ALBO RACZEY PLACZ Y NARZEKANIE. OPAKES TO NIEBACZNA SMIERCI UDZIALALA: NIE IAC ONEY, ALE MNIE ONA PLAKAC MIALA. THREN XIIII. Gdźie té wrotá nieszczesné, którémi przed láty Puszczał się w źiemie Orpheus, szukáiąc swéy stráty: Zebych ia też tą śćiészką swéy namilszéy córy Poszedł szukać, y on bród mógł przebyć, przez który Srogi iákiś przewoźnik woźi bládé ćienie, Y w lásy niewesołé Cyprysowé żenie. A ty mię niezostaway, wdźięczna lutni moiá, Ale zemną pospołu pódź áż do pokoiá Surowégo Plutoná: owa go to łzámi, To témi żałosnémi zmiękczywá pieśniámi. Ze mi moię namilszą dźiéwkę ieszcze wróći, A ten nieuśmiérzony wemnie żal ukróći. Zginąć ći mu nie może: tuć sye wszytkim zostáć: Niech sye tylko niedoszłéy iágodźie da dostáć. Gdźieby też ták kámienné ten Bóg serce nośił, Zeby tám smutny człowiek iuż nic nie uprośił: Cóż temu rzéc? więc támże iuż zá iedną drógą Zostáć, á z duszą záraz zewléc troskę srogą. THREN XV. Erato złotowłosa, y ty wdźięczna lutni, Skąd poćiechę w swych troskách biorą ludźie smutni: Uspokóyćie ná chwilę strapioną myśl moię, Póki ieszcze kámienny w polu słup nie stoię, Leiąc ledwie nie krwáwy płácz przez mármór żywy, Zálu ćiężkiégo pámięć, y znák nieszczęśliwy. Mylę sye: czyli pátrząc ná ludzkié przygody, Skromniéy człowiek uważa y swé własné szkody? Nieszczesna mátko (ieśli przyczytáć możemy Nieszcześćiu, co prze głupi rozum swóy ćiérpiemy) Gdźie teraz twych śiedm synów, y dźiéwek ták wielé? Gdźie poćiechá: gdźie radość? y twoie weselé? Widzę cztérnaśćie mogił: á ty nieszcześliwa, Y podobno ták długo nád wolą swą żywa Obłápiasz źimné groby, w których, (ách niebogo) Skłádłáś dźiateczki swoie zágubioné srogo. Tákié więc kwiáty leżą kosą podśieczoné, Albo deszczem gwałtownym ná źiemię złożoné. W którą nadźieię żywiesz? czego czekasz więcéy? Czemu śmierćią żałośći niezbywasz co pręcéy? A wászé prędkié strzáły, álbo łuk co czyni Niepochybny, o Phoebe y mśćiwa bogini: Albo z gniewu (bo winná) álbo więc z lutośći. Dokonayćie prze bogá iéy biédnéy stárośći. Nowa pómstá, nowa kaźń hárdą myśl potkáłá: Dźiatek płácząc Niobe sámá skámieniáłá: Y stoi ná Sipylu mármór nieprzetrwány: Iednák y pod kámieniém żywią skryté rány. Iéy bowiem łzy serdeczné skałę przenikáią, Y przeźroczystym z gory strumieniem spadáią. Skąd źwiérz y ptástwo piie: á tá W wiecznym pęćie Tkwi w rogu skáły wiátrom szálonym ná wstręćie. Ten grób nie iest ná martwym: ten martwy nie w grobie: Ale samże iest martwym, samże grobem sobie. THREN XVI. Nieszcześćiu kwóli, á swoiéy żałośći, Która mię práwie przéymuie do kośći, Lutnią, y wdźięczny rym porzućić muszę, Ledwie nie duszę, Zywem? czy mie sen obłudny frásuie? Który kośćianym oknem wylátuie, A ludzkié myśli tym y owym báwi, Co błąd na iáwi. O błędźie ludzki, o szalone dumy: Iáko to łácno, pisáć sye z rozumy, Kiedy po woley świát mamy, á głowá, Człowieku zdrowá. W dostátku będąc ubóstwo chwalemy, W roskoszy żałość lekce szácuiemy: A póki wełny skąpéy prządce stáie, Smierć nam zá iáie. Lecz kiedy nędzá, álbo żal przypádnie, Ali żyć nie ták iáko mówić snádnie: A śmierć dopiéro w ten czás nam należy, Gdy iuż k nam bieży. Przécz z płáczem idźiesz, Arpinie wymowny, Z miłéy oyczyzny? wszák nie Rzym budowny, Ale świát wszytek miastem iest mądremu Widzeniu twemu. Czemu ták bárzo córki swéy żáłuiesz? Wszák sye ty tylko sromoty wiáruiesz: Insze wszelákié u ćiebie przygody Ledwe nie gody. Smierć mówisz straszna tylko niezbożnému: Przéczże sye tobie umrzéć cnotliwému Niechćiáło: kiedyś prze dotkliwą mowę Miał podáć głowę? Wywiódłeś wszytkim, nie wywiódłeś sobie: Łácniéy rzéc, widzę niż czynić, y tobie, Pióro Anielskié: duszę tóż w przygodźie: Co y mnie bodźie. Człowiek nie kámień: á iáko sye stáwi Fortuná, tákich myśli nas nábáwi. Przeklęté szcześćié: czy snać gorzéy duszy, Kto rány ruszy. Czáśie pożądnéy Oycze niepamięći, W co áni rozum, áni tráfią święći: Zgóy smutné serce, á ten żal surowy Wybiy mi z głowy. THREN XVII. Pańska ręká mię dotknęłá, Wszytkę mi rádość odięłá: Ledwie w sobie czuię duszę. Y tę podobno dáć muszę. Lubo wstáiąc goré iáśnie, Lubo padnąc Słońce gáśnie: Mnie iednáko serce boli, A nigdy sye nieutoli. Oczu nigdy nie ususzę, Y ták wiecznie płákáć muszę: Muszę płákáć: o móy boże, Kto sye przed tobą skryć może? Próżno morzem nie pływamy: Próżno w bitwach nie bywamy: Ugodźi nieszcześćie wszędźie, Choć podobieństwá nie będźie. Wiódłem swóy żywot ták skromnie, Ze ledwie kto wiedźiał q mnie. A zazdrość, y złe przygody Nie miáły mi w co dáć szkody. Lecz pan, który gdźie tknąć widźi, A z przestrogi ludzkiéy szydźi, Zadał mi raz tym znácznieyszy, Czymem iuż był bespiecznieyszy. A rozum który w swobodźie, Umiał mówić o przygodźie, Dźiś ledwé sam wié o sobie: Ták mię podpárł w méy chorobie. Czásemby sye chćiał popráwić, A mnie ćigżkiey troski zbawić: Ale gdy siędźie ná wadze, Zalu ruszyć niema władze. Próżné to ludzkié wywody, Zeby szkodą niezwáć szkody: A kto sye w nieszcześćiu śmieie, Iabych ták rzekł, że száleie. Kto záś ná płácz lekkość wkłáda, Słysząc dobrze co powiáda: Lecz sye tym żal nie hámuie, Owszem więtszy przystępuie. Bo máiąc zránioną duszę, Rad y nie rad płakáć muszę, Co snaść nie cześć: to ku szkodźie, Y zelżywość serce bodźie. Lékárstwo to, prze Bóg żywy, Ciężkié ná umysł troskliwy: Kto przyiaćiél zdrowia mégo, Wynaydźi co wolnieyszégo. A ia zátym łzy niech leię, Bom stráćił wszytkę nadźieię Bo mię rozum miał rátować, Bóg sam mocen to hamować. THREN XVIII. My nieposłuszné, Pánie, dźieći twoie, W szczęśliwé czasy swoie Rzadko ćię wspominamy: Tylko roskoszy zwykłych używamy. Nie baczym, że to z twéy łaski nam płynie: A ták że prędko minie, Kiedy po nas wdźięcznośći Nieuznasz, Panie, zá twé życzliwośći, Miéy nas ná wódzy, niech nas nierospycha Doczesna roskosz licha. Niechay ná ćię pomniemy, Przynamniey w káźni, gdy w łásce niechcemy. Ale Oycowskim nas karz obyczáiem: Boć przed twym gniewem z táiem: Ták iáko śniég niszczeie, Kiedy mu Słóńce niebieskie dogrzeie. Zgubisz nas prędko wiekuisty Panie, Jesli nád nami stánie Twa ćiężka Boska ręká: Sámá niełaská iest nam sroga męká. Ale od wieku twoia lutość słynie: A piérwéj świát zaginie, Niż ty wzgárdźisz pokornym: Choćia był długo przećiw tobie spornym. Wielkie przed tobą są występy moie: Lecz miłośierdźie twoie, Przewyższa wszytki złośći: Użyy dźiś Pánie nádemną litośći. THREN XIX. álbo SEN. Załość moiá długo w noc oczu mi niedálá Zámknąć, y zemdlonégo upokoić ćiáłá. Ledwie mię na godźinę przed świtániem swémi Sen leniwy obłápił skrzydły czarnáwémi. Ná ten czás mi sye mátká właśnie ukazáłá, A ná ręku Orszulę moię wdźięczną miáłá. Jáka więc po paćiorek do mnie przychodźiłá, Skoro z swego posłánia ráno sye ruszyłá. Giezłeczko białé ná niéy, włoski pokręconé, Twarz rumiána, á oczy ku śmiéchu skłonioné. Patrzę, co dáléy będźie, áż mátká ták rzecze: Spisz, Ianie? czy ćię żałość twoiá zwykła piecze? Zátymem ćiężko westchnął, y tak mi sye zdáło, Zem sye ocknął: A oná pomilczawszy máło, Znowu mówić poczęłá: Twóy nieutólony Płácz, synu móy, przywiódł mię w té tu wászé strony, Z kráin bárzo dálekich, á łzy gorzkié twoié, Przeszły áż y umárłych taiemné pokoie. Przyniosłámći ná ręku wdźięczną dźiéwkę twoię, Abyś ią mógł oglądáć ieszcze, á tę swoię Serdeczną żáłość uiął: która ták uymuie Sił twoich, y ták zdrowié nieznácznie twé psuie: Jáko ogiéń suchy knot obraca w pérzyny, Dármo nie upuszczáiąc namnieyszéy godźiny. Czyli nas iuż umárłé maćie zá stráconé? Y którym iuż náwieki słońce iest zgászoné: A my owszem żywiémy żywot tym ważnieyszy, Czym nád to grube ćiáło duch iest szłáchetnieyszy. Ziemia w źiemię sye wraca, á duch z niebá dány Miałby zginąć, áni ná mieyscá swé wezwány? Oto sye ty niefrásuy: á wierz niewątpliwie, Ze twoiá namileysza Orszuleczká żywie. A tu więc tákim ći sye kształtem ukazała, Jákoby sye śmiertelnym oczom poznáć dáłá. Ale między Anioły, y duchy wiecznémi, Jáko wdźięczna iutrzenka świéći: á zá swémi Rodźicámi sye modli: iáko to umiáłá Zwámi będąc: choć ieszcze słów niedomawiáłá. Jeśliżeć téż z tąd rośćie żałość, że iéy látá Piérwéy są przyłomioné, niżli tego świátá Roskoszy záżyć mogłá: o biédné, y płoné Roskoszy wászé, któré ták są usádzoné, Ze w nich więcéy frásunków, y żáłośći więcéy. Czego ty doznáć możesz sam z śiebie napręcéy. Ućieszyłeś sye kiedy z dźiéwki swéy ták wielé, Zeby poćiechá twoiá, y ono weselé Mogło porównáć z twoim dźiśieyszym kłopotem? Nie rzeczesz tego, widzę: Także trzymay o tem Jákoś doznał: áni sye frásuy, że ták rána Twoiéy ze wszech namilszéy dźiéwce śmierć zesłána. Nie od roskoszyć poszłá: poszłáć od trudnośći: Od pracéy, od frasunków, od złez, od żáłośći: Czego świát ma ták wiele, że by téż co było W tym docześnym żywoćie człowieczeństwu miło: Musi smák swóy utráćić prze wielkość przysády, A przynamniéy prze boiazń nieuchronnéy zdrády. Czegóż płáczem, prze boga? czegóż niezażyłá? Ze sobie swym poságiem Páná nie kupiłá: Ze przegrożek, y cudzych fuków niesłucháłá: Ze boleśći w rodzeniu dźiatek nieuznáłá: Ani umié powiedźiéć, czego iéy troskliwa Mátká doszłá: co z więtszym utrapieniém bywa, Czy ie rodźić? czy ie grzéść? Tákieć pospolićie Przysmáki wászé, czym wy sobie świát słodźićie. W niebie szczéré roskoszy, á do tego wieczné: Od wszelákiéy przekázy wolné, y bespieczné. Tu troski nie pánuią, tu pracéy nie znáią: Tu nieszcześćié, tu mieyscá przygody niemáią. Tu choroby nie naydźie, tu niémász starośći: Tu śmierć łzami karmiona niema iuż wolnośći. Zyiem wiek nieprzeżyty: wiecznéy używamy Dobréy myśli: przyczyny wszytkich rzeczy znamy. Słońce nam záwżdy świéći, dźiéń nigdy niezchodźi, Ani zá sobą nocy niewidoméy wodźi. Twórcę wszech rzeczy widźiem w iego máiestaćie, Czego wy wćiele będąc prózno upátrzaćie. Tu wczás obróć swé myśli, á choway sye ná té Nieodmienné, Synu móy, roskoszy bogáté. Doznałeś co świát umie, y iego kochánié: Lepiéy ná czym ważnieyszym zásadz swé stáránié. Dźiéwka twoiá dobry lós (możesz wierzyć) wźięłá, A właśnie w swoich rzeczach sobie ták poczęłá, Jáko gdy kto ná morze nowo sye puśćiwszy, A tám niebespieczeństwo wielkié obaczywszy, Woli názad do brzegu: Drudzy co podáli, Zagle wiátrom, ná ślepé skáły powpadáli: Ten mrozem zwyćiężony, ten od głodu zginął: Rzadki coby do brzegu ná desce przypłynął. Smierći zniknąć nie mogłá, by téż dobrze byłá Onę dawną Sybillę wiekiem swym przeżyłá. To co miáło być potym, uprzédźić woláłá: Tymże mniéy tego świátá niewczásów doznáłá. Drugie po swych namilszych rodźicách zostáią, Y ćiężkiégo śiroctwá nędzné doznawáią. Wypchną drugą zá mężá ledá iáko z domu, A máiętność zostánie sam to bóg wié komu. Biorą drugié i gwałtem: á biorą y swoi: Ale y w hordách cześć sye wielka ich zostoi. Gdźie w niewoli pogáńskiéy, y w służbie sromotnéy Łzy swe piią, czekáiąc śmierći wszytkokrotnéy. Tego twéy wdźięcznéy dźiéwce báć sye iuż nie trzebá, Która w swych młodych lećiéch wźiętá iest do niebá, Zadnych frásunków tego świátá nie doznawszy, Ani grzéchem dusze swéy drogiéy pomázawszy. Iéy tedy rzeczy, Synu (niémász wątpliwośći) Dobrze poszły, áni stąd używay żáłośći. Swoie szkody ták szácuy, y omyłki swoie, Abyś nieprzepámiętał, że baczenié twoie Y státeczność iest droższa: W tę bądź przedśię pánem, Iáko sye kolwiek czuiesz w poćiechy obránem. Człowiek urodźiwszy sye záśiadł w práwie takim, Ze ma być iáko célem przygodom wszelákim: Z tego trudno sye zdźiéráć: pocznimy co chcemy: Jesli po dobréy woli niepóydźiem: muśiemy. A co wszytkich iednáko ćiśnie, niewiem czemu Tobie ma być, Synu móy, naćiężéy iednému. Smiertelna, iáko y ty, twoiá dźiéwka byłá: Póki iéy zámierzony krés był, poty żyła: Krótko w prawdźie, ále w tym człowiek nic nie włada: A wyrzéc też co lepiéy, nie łácno przypada. Skryte są Páńskié sądy: co sye iemu zdáło, Nalepiéy żeby sye też y nam podobáło. Łzy w téy mierze niepłatné: gdy raz duszá ćiáłá Odbieży, prózno czekáć, by sye wróćić miáłá. Ale człowiek nie zda sye praw szcześćiu w téy mierze, Ze szkody pospolićie tylko przed sye bierze: A tego baczyć niechce, áni miéć w pámięći, Co mu téż czásem pádnie wedle iego chęći. Táć iest władza fortuny, móy namilszy synie: Ze nie ták uskárzáć sye, kiedy nam co zginie, Iáko dźiękowáć trzebá, że wżdam co zostáło: Bo to wszytko nieszczęśćie w ręku swoich miáło. A ták y ty folguiąc práwu powszechnému, Zágrodz drógę do sercá upadkowi swemu: A wto pátrzay, co uszło ręku złéy przygody: Zyskiem człowiek zwáć musi, w czym nie popadł szkody. Ná koniec, w co sye on koszt, y oná utrátá, W co sye praca, y twoie obróćiły látá? Któréś ty niemal wszytkié strawił nád kśięgámi, Máło sye báwiąc świátá tego zábáwámi. Terazby owoc zbiéráć z swoiego szczépienia: Y rátowáć w záchwianiu mdłégo przyrodzenia. Cieszyłeś przed tym inszé w takiéyże przygodźie: Y będźiesz w cudzéy czulszy, niżli w swoiéy szkodźie? Teraz Mistrzu sam sye lécz: czás Doktór każdemu. Ale kto pospolitym torem gárdźi, temu Tak poznégo lékárstwá czekáć nieprzystoi: Rozumem ma uprzédźić, co inszé czas goi. A czás co ma zá fortél? dawnieyszé świéżémi Przypadkámi wybiia, czásem weselszémi: Czásem téż z téyże miáry: co człowiek z baczeniem Piérwéy niż przyidźie, widźi: y tákim myśleniem Przeszłych rzeczy nie wśćiąga, przyszłych upátruie: Y serce ná oboię fortunę gotuie. Tego sye synu trzymay: á ludzkié przygody, Ludzkié noś: Ieden iest Pan smutku, y nadgrody. Tu zniknęłá: Jam sye téż ocknął. Aczćiem práwie Niepewien, ieslim przez sen słuchał, czy ná iáwie. KONIEC THRENOW. EPITAPHIUM Hánnie KOCHANOWSKIEY. Y TYS HANNO ZA SIOSTRA PREDKO POSPIESZYLA, Y PRZED CZASEM PODZIEMNE KRAIE NAWIEDZILA ABY OCIEC NIESZCESNY ZARAZ ODZALOWAL WSYTKIEGO, A NA TRWALSZE ROSKOSZY SIE CHOWAL. End of the Project Gutenberg EBook of Threny, by Jan Kochanowski *** END OF THIS PROJECT GUTENBERG EBOOK THRENY *** ***** This file should be named 27208-0.txt or 27208-0.zip ***** This and all associated files of various formats will be found in: https://www.gutenberg.org/2/7/2/0/27208/ Produced by Jimmy O'Regan (Produced from images generously made available by Malopolska Biblioteka Cyfrowa http://mbc.malopolska.pl/) Updated editions will replace the previous one--the old editions will be renamed. Creating the works from public domain print editions means that no one owns a United States copyright in these works, so the Foundation (and you!) can copy and distribute it in the United States without permission and without paying copyright royalties. Special rules, set forth in the General Terms of Use part of this license, apply to copying and distributing Project Gutenberg-tm electronic works to protect the PROJECT GUTENBERG-tm concept and trademark. Project Gutenberg is a registered trademark, and may not be used if you charge for the eBooks, unless you receive specific permission. If you do not charge anything for copies of this eBook, complying with the rules is very easy. You may use this eBook for nearly any purpose such as creation of derivative works, reports, performances and research. They may be modified and printed and given away--you may do practically ANYTHING with public domain eBooks. Redistribution is subject to the trademark license, especially commercial redistribution. *** START: FULL LICENSE *** THE FULL PROJECT GUTENBERG LICENSE PLEASE READ THIS BEFORE YOU DISTRIBUTE OR USE THIS WORK To protect the Project Gutenberg-tm mission of promoting the free distribution of electronic works, by using or distributing this work (or any other work associated in any way with the phrase "Project Gutenberg"), you agree to comply with all the terms of the Full Project Gutenberg-tm License (available with this file or online at https://gutenberg.org/license). Section 1. General Terms of Use and Redistributing Project Gutenberg-tm electronic works 1.A. By reading or using any part of this Project Gutenberg-tm electronic work, you indicate that you have read, understand, agree to and accept all the terms of this license and intellectual property (trademark/copyright) agreement. If you do not agree to abide by all the terms of this agreement, you must cease using and return or destroy all copies of Project Gutenberg-tm electronic works in your possession. If you paid a fee for obtaining a copy of or access to a Project Gutenberg-tm electronic work and you do not agree to be bound by the terms of this agreement, you may obtain a refund from the person or entity to whom you paid the fee as set forth in paragraph 1.E.8. 1.B. "Project Gutenberg" is a registered trademark. It may only be used on or associated in any way with an electronic work by people who agree to be bound by the terms of this agreement. There are a few things that you can do with most Project Gutenberg-tm electronic works even without complying with the full terms of this agreement. See paragraph 1.C below. There are a lot of things you can do with Project Gutenberg-tm electronic works if you follow the terms of this agreement and help preserve free future access to Project Gutenberg-tm electronic works. See paragraph 1.E below. 1.C. The Project Gutenberg Literary Archive Foundation ("the Foundation" or PGLAF), owns a compilation copyright in the collection of Project Gutenberg-tm electronic works. Nearly all the individual works in the collection are in the public domain in the United States. If an individual work is in the public domain in the United States and you are located in the United States, we do not claim a right to prevent you from copying, distributing, performing, displaying or creating derivative works based on the work as long as all references to Project Gutenberg are removed. Of course, we hope that you will support the Project Gutenberg-tm mission of promoting free access to electronic works by freely sharing Project Gutenberg-tm works in compliance with the terms of this agreement for keeping the Project Gutenberg-tm name associated with the work. You can easily comply with the terms of this agreement by keeping this work in the same format with its attached full Project Gutenberg-tm License when you share it without charge with others. 1.D. The copyright laws of the place where you are located also govern what you can do with this work. Copyright laws in most countries are in a constant state of change. If you are outside the United States, check the laws of your country in addition to the terms of this agreement before downloading, copying, displaying, performing, distributing or creating derivative works based on this work or any other Project Gutenberg-tm work. The Foundation makes no representations concerning the copyright status of any work in any country outside the United States. 1.E. Unless you have removed all references to Project Gutenberg: 1.E.1. The following sentence, with active links to, or other immediate access to, the full Project Gutenberg-tm License must appear prominently whenever any copy of a Project Gutenberg-tm work (any work on which the phrase "Project Gutenberg" appears, or with which the phrase "Project Gutenberg" is associated) is accessed, displayed, performed, viewed, copied or distributed: This eBook is for the use of anyone anywhere at no cost and with almost no restrictions whatsoever. You may copy it, give it away or re-use it under the terms of the Project Gutenberg License included with this eBook or online at www.gutenberg.org 1.E.2. If an individual Project Gutenberg-tm electronic work is derived from the public domain (does not contain a notice indicating that it is posted with permission of the copyright holder), the work can be copied and distributed to anyone in the United States without paying any fees or charges. If you are redistributing or providing access to a work with the phrase "Project Gutenberg" associated with or appearing on the work, you must comply either with the requirements of paragraphs 1.E.1 through 1.E.7 or obtain permission for the use of the work and the Project Gutenberg-tm trademark as set forth in paragraphs 1.E.8 or 1.E.9. 1.E.3. If an individual Project Gutenberg-tm electronic work is posted with the permission of the copyright holder, your use and distribution must comply with both paragraphs 1.E.1 through 1.E.7 and any additional terms imposed by the copyright holder. Additional terms will be linked to the Project Gutenberg-tm License for all works posted with the permission of the copyright holder found at the beginning of this work. 1.E.4. Do not unlink or detach or remove the full Project Gutenberg-tm License terms from this work, or any files containing a part of this work or any other work associated with Project Gutenberg-tm. 1.E.5. Do not copy, display, perform, distribute or redistribute this electronic work, or any part of this electronic work, without prominently displaying the sentence set forth in paragraph 1.E.1 with active links or immediate access to the full terms of the Project Gutenberg-tm License. 1.E.6. You may convert to and distribute this work in any binary, compressed, marked up, nonproprietary or proprietary form, including any word processing or hypertext form. However, if you provide access to or distribute copies of a Project Gutenberg-tm work in a format other than "Plain Vanilla ASCII" or other format used in the official version posted on the official Project Gutenberg-tm web site (www.gutenberg.org), you must, at no additional cost, fee or expense to the user, provide a copy, a means of exporting a copy, or a means of obtaining a copy upon request, of the work in its original "Plain Vanilla ASCII" or other form. Any alternate format must include the full Project Gutenberg-tm License as specified in paragraph 1.E.1. 1.E.7. Do not charge a fee for access to, viewing, displaying, performing, copying or distributing any Project Gutenberg-tm works unless you comply with paragraph 1.E.8 or 1.E.9. 1.E.8. You may charge a reasonable fee for copies of or providing access to or distributing Project Gutenberg-tm electronic works provided that - You pay a royalty fee of 20% of the gross profits you derive from the use of Project Gutenberg-tm works calculated using the method you already use to calculate your applicable taxes. The fee is owed to the owner of the Project Gutenberg-tm trademark, but he has agreed to donate royalties under this paragraph to the Project Gutenberg Literary Archive Foundation. Royalty payments must be paid within 60 days following each date on which you prepare (or are legally required to prepare) your periodic tax returns. Royalty payments should be clearly marked as such and sent to the Project Gutenberg Literary Archive Foundation at the address specified in Section 4, "Information about donations to the Project Gutenberg Literary Archive Foundation." - You provide a full refund of any money paid by a user who notifies you in writing (or by e-mail) within 30 days of receipt that s/he does not agree to the terms of the full Project Gutenberg-tm License. You must require such a user to return or destroy all copies of the works possessed in a physical medium and discontinue all use of and all access to other copies of Project Gutenberg-tm works. - You provide, in accordance with paragraph 1.F.3, a full refund of any money paid for a work or a replacement copy, if a defect in the electronic work is discovered and reported to you within 90 days of receipt of the work. - You comply with all other terms of this agreement for free distribution of Project Gutenberg-tm works. 1.E.9. If you wish to charge a fee or distribute a Project Gutenberg-tm electronic work or group of works on different terms than are set forth in this agreement, you must obtain permission in writing from both the Project Gutenberg Literary Archive Foundation and Michael Hart, the owner of the Project Gutenberg-tm trademark. Contact the Foundation as set forth in Section 3 below. 1.F. 1.F.1. Project Gutenberg volunteers and employees expend considerable effort to identify, do copyright research on, transcribe and proofread public domain works in creating the Project Gutenberg-tm collection. Despite these efforts, Project Gutenberg-tm electronic works, and the medium on which they may be stored, may contain "Defects," such as, but not limited to, incomplete, inaccurate or corrupt data, transcription errors, a copyright or other intellectual property infringement, a defective or damaged disk or other medium, a computer virus, or computer codes that damage or cannot be read by your equipment. 1.F.2. LIMITED WARRANTY, DISCLAIMER OF DAMAGES - Except for the "Right of Replacement or Refund" described in paragraph 1.F.3, the Project Gutenberg Literary Archive Foundation, the owner of the Project Gutenberg-tm trademark, and any other party distributing a Project Gutenberg-tm electronic work under this agreement, disclaim all liability to you for damages, costs and expenses, including legal fees. YOU AGREE THAT YOU HAVE NO REMEDIES FOR NEGLIGENCE, STRICT LIABILITY, BREACH OF WARRANTY OR BREACH OF CONTRACT EXCEPT THOSE PROVIDED IN PARAGRAPH F3. YOU AGREE THAT THE FOUNDATION, THE TRADEMARK OWNER, AND ANY DISTRIBUTOR UNDER THIS AGREEMENT WILL NOT BE LIABLE TO YOU FOR ACTUAL, DIRECT, INDIRECT, CONSEQUENTIAL, PUNITIVE OR INCIDENTAL DAMAGES EVEN IF YOU GIVE NOTICE OF THE POSSIBILITY OF SUCH DAMAGE. 1.F.3. LIMITED RIGHT OF REPLACEMENT OR REFUND - If you discover a defect in this electronic work within 90 days of receiving it, you can receive a refund of the money (if any) you paid for it by sending a written explanation to the person you received the work from. If you received the work on a physical medium, you must return the medium with your written explanation. The person or entity that provided you with the defective work may elect to provide a replacement copy in lieu of a refund. If you received the work electronically, the person or entity providing it to you may choose to give you a second opportunity to receive the work electronically in lieu of a refund. If the second copy is also defective, you may demand a refund in writing without further opportunities to fix the problem. 1.F.4. Except for the limited right of replacement or refund set forth in paragraph 1.F.3, this work is provided to you 'AS-IS' WITH NO OTHER WARRANTIES OF ANY KIND, EXPRESS OR IMPLIED, INCLUDING BUT NOT LIMITED TO WARRANTIES OF MERCHANTIBILITY OR FITNESS FOR ANY PURPOSE. 1.F.5. Some states do not allow disclaimers of certain implied warranties or the exclusion or limitation of certain types of damages. If any disclaimer or limitation set forth in this agreement violates the law of the state applicable to this agreement, the agreement shall be interpreted to make the maximum disclaimer or limitation permitted by the applicable state law. The invalidity or unenforceability of any provision of this agreement shall not void the remaining provisions. 1.F.6. INDEMNITY - You agree to indemnify and hold the Foundation, the trademark owner, any agent or employee of the Foundation, anyone providing copies of Project Gutenberg-tm electronic works in accordance with this agreement, and any volunteers associated with the production, promotion and distribution of Project Gutenberg-tm electronic works, harmless from all liability, costs and expenses, including legal fees, that arise directly or indirectly from any of the following which you do or cause to occur: (a) distribution of this or any Project Gutenberg-tm work, (b) alteration, modification, or additions or deletions to any Project Gutenberg-tm work, and (c) any Defect you cause. Section 2. Information about the Mission of Project Gutenberg-tm Project Gutenberg-tm is synonymous with the free distribution of electronic works in formats readable by the widest variety of computers including obsolete, old, middle-aged and new computers. It exists because of the efforts of hundreds of volunteers and donations from people in all walks of life. Volunteers and financial support to provide volunteers with the assistance they need, is critical to reaching Project Gutenberg-tm's goals and ensuring that the Project Gutenberg-tm collection will remain freely available for generations to come. In 2001, the Project Gutenberg Literary Archive Foundation was created to provide a secure and permanent future for Project Gutenberg-tm and future generations. To learn more about the Project Gutenberg Literary Archive Foundation and how your efforts and donations can help, see Sections 3 and 4 and the Foundation web page at https://www.pglaf.org. Section 3. Information about the Project Gutenberg Literary Archive Foundation The Project Gutenberg Literary Archive Foundation is a non profit 501(c)(3) educational corporation organized under the laws of the state of Mississippi and granted tax exempt status by the Internal Revenue Service. The Foundation's EIN or federal tax identification number is 64-6221541. Its 501(c)(3) letter is posted at https://pglaf.org/fundraising. Contributions to the Project Gutenberg Literary Archive Foundation are tax deductible to the full extent permitted by U.S. federal laws and your state's laws. The Foundation's principal office is located at 4557 Melan Dr. S. Fairbanks, AK, 99712., but its volunteers and employees are scattered throughout numerous locations. Its business office is located at 809 North 1500 West, Salt Lake City, UT 84116, (801) 596-1887, email business@pglaf.org. Email contact links and up to date contact information can be found at the Foundation's web site and official page at https://pglaf.org For additional contact information: Dr. Gregory B. Newby Chief Executive and Director gbnewby@pglaf.org Section 4. Information about Donations to the Project Gutenberg Literary Archive Foundation Project Gutenberg-tm depends upon and cannot survive without wide spread public support and donations to carry out its mission of increasing the number of public domain and licensed works that can be freely distributed in machine readable form accessible by the widest array of equipment including outdated equipment. Many small donations ($1 to $5,000) are particularly important to maintaining tax exempt status with the IRS. The Foundation is committed to complying with the laws regulating charities and charitable donations in all 50 states of the United States. Compliance requirements are not uniform and it takes a considerable effort, much paperwork and many fees to meet and keep up with these requirements. We do not solicit donations in locations where we have not received written confirmation of compliance. To SEND DONATIONS or determine the status of compliance for any particular state visit https://pglaf.org While we cannot and do not solicit contributions from states where we have not met the solicitation requirements, we know of no prohibition against accepting unsolicited donations from donors in such states who approach us with offers to donate. International donations are gratefully accepted, but we cannot make any statements concerning tax treatment of donations received from outside the United States. U.S. laws alone swamp our small staff. Please check the Project Gutenberg Web pages for current donation methods and addresses. Donations are accepted in a number of other ways including including checks, online payments and credit card donations. To donate, please visit: https://pglaf.org/donate Section 5. General Information About Project Gutenberg-tm electronic works. Professor Michael S. Hart was the originator of the Project Gutenberg-tm concept of a library of electronic works that could be freely shared with anyone. For thirty years, he produced and distributed Project Gutenberg-tm eBooks with only a loose network of volunteer support. Project Gutenberg-tm eBooks are often created from several printed editions, all of which are confirmed as Public Domain in the U.S. unless a copyright notice is included. Thus, we do not necessarily keep eBooks in compliance with any particular paper edition. Most people start at our Web site which has the main PG search facility: https://www.gutenberg.org This Web site includes information about Project Gutenberg-tm, including how to make donations to the Project Gutenberg Literary Archive Foundation, how to help produce our new eBooks, and how to subscribe to our email newsletter to hear about new eBooks.